Aktualności

Wycieczka na Baranią Górę

Date: Wrzesień 29, 2015 Author: admin Categories: Aktualności

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

19 września 2015 r. członkowie dwóch kół turystycznych (naszej szkoły oraz Gimnazjum nr 6) spotkali się, by zrealizować dość ambitne założenie w ramach projektu współorganizowanego przez Stowarzyszenie na rzecz Rozwoju Hałcnowa: Dzieci, rodzice, dziadkowie – razem na turystycznych szlakach.

Trasa, którą nasza ekipa miała przemierzyć, wiodła od Wisły Czarne przez tzw. Kaskady Rodła na Baranią Górę – szczyt o wysokości 1220 m. n. p. m.

Należy przyznać uczciwie, że wędrówka nie należała do rekreacyjnych ;-) Żmudne podejście znakomicie przetestowało kondycję uczestników wycieczki. Niemniej jednak pogoda sprzyjała; utrzymywała się przyjemna temperatura ok. 16 stopni a drobna mżawka – jak zauważyła nasza pani przewodnik, p. Krysia Dunat – stanowiła naturalne SPA dla skóry.

Po ok. 2,5 godz. podejścia osiągnęliśmy szczyt. Sam wierzchołek przypomina zalesiony płaskowyż, na którym wznosi się wieża widokowa. Jest to stalowa konstrukcja, z której przy pięknej pogodzie roztacza się fantastyczny widok na Skrzyczne, Babią Górę i Pilsko. Nam jednak aura postanowiła spłatać figla; ciężko było dostrzec pobliskie świerki w odległości 20 metrów, a co dopiero poszczególne pasma górskie. Snujące się mgły na tle stalowego nieba też jednak prezentowały się nietuzinkowo (patrz: galeria).

Po piętnastominutowym odpoczynku trzeba było ruszać w dalszą drogę. Prowadziła ona w kierunku schroniska PTTK na Przysłopie. Jak barwnie podaje Jan Czerwiński w przewodniku Beskid Śląski z plecakiem: „Pierwsze schronisko powstało tam w roku 1925, po zaadaptowaniu przez PTT dawnego, drewnianego domku myśliwskiego Habsburgów. Służyło turystom przez ok. 50 lat. Rosnący masowy ruch turystyczny spowodował, że schronisko stało się zbyt ciasne i w latach siedemdziesiątych podjęto decyzję o budowie nowego. Wybudowano obok starego stylowego schroniska wielki trzypiętrowy blok, który swym wyglądem szpeci ten piękny zakątek Beskidów”. Faktycznie, schronisko na Przysłopie do architektonicznych cudów nie należy. Niemniej jednak jest obszerne i gościnnie przyjmuje znużonych wędrowców.

Ok. godz. 14.00 rozpoczęliśmy kolejny etap marszruty. Droga w tak doborowym towarzystwie mijała bardzo szybko. I tak o godz. 16.00 doszliśmy do autokaru, który bezpiecznie dowiózł nas do Hałcnowa.

Marta Piwowarczyk

Zdjęcia